Ubezpieczenie GAP pokrywa różnicę między wartością fakturową pojazdu a odszkodowaniem wypłaconym przy szkodzie całkowitej. Produkt jest sensowny, ale ma jedną wadę sprzedażową: prawie nikt nie umie sam oszacować, ile powinien za niego zapłacić.
Odpowiadałem za proces UX i front-end kalkulatora, który zamienia to pytanie w konkretną kwotę na ekranie.
01 / WyzwanieProdukt bez ceny na stronie sprzedaje się gorzej niż produkt drogi
Składka GAP zależy od wartości pojazdu, jego wieku i okresu ochrony. Ponieważ tych parametrów jest kilka, wiele stron ubezpieczeniowych rezygnuje z podawania ceny i zastępuje ją formularzem kontaktowym. Klient, który dopiero sprawdza, czy go na to stać, w tym miejscu wychodzi.
- Kupujący nie wie, czy mówimy o kwocie rzędu kilkuset, czy kilku tysięcy złotych.
- Kontakt z agentem jest zbyt dużym zobowiązaniem jak na etap "sprawdzam, czy to ma sens".
- Większość takich wyszukiwań zaczyna się na telefonie, często przy salonie samochodowym.
Formularz kontaktowy zamiast ceny działa jak zamknięte drzwi z napisem "zapytaj o klucz".
02 / RozwiązanieJeden ekran od danych pojazdu do składki
Kalkulator prowadzi przez parametry w kolejności, w jakiej klient je zna: najpierw wartość pojazdu, potem rok, potem okres ochrony. Nic, czego trzeba szukać w dokumentach, nie stoi na początku formularza.
Wyliczenie z systemu ubezpieczyciela
Kwota nie pochodzi z uproszczonego wzoru wbudowanego w stronę, tylko z integracji z API ubezpieczeniowym. Klient widzi więc tę składkę, którą faktycznie zapłaci, a nie orientacyjny szacunek do zweryfikowania później.
O GAP klienci pytają najczęściej w trakcie zakupu auta, czyli poza biurkiem. Formularz musi się mieścić na ekranie telefonu bez powiększania i przewijania w bok.
03 / RezultatCena przestała być powodem do wyjścia ze strony
Business Care ma kalkulator, w którym klient dostaje wysokość składki od razu, bez kontaktu z agentem i bez wysyłania zapytania. Wyliczenie pochodzi z systemu ubezpieczyciela, więc rozmowa z klientem zaczyna się od decyzji, a nie od podawania ceny.
DodatkowoCo jeszcze przy okazji się udało
- Formularz prowadzi przez parametry w kolejności, w jakiej klient je zna.
- Wyliczenie idzie do API ubezpieczyciela, więc kwota jest tą, którą klient faktycznie zapłaci.
- Interfejs działa tak samo na telefonie, gdzie zaczyna się większość takich wyszukiwań.
Sprzedajesz produkt, którego cena zależy od kilku parametrów i dlatego nie ma jej na stronie? Napisz do mnie. Kalkulator zwykle zarabia na siebie szybciej niż kolejna podstrona z opisem.




