Audiogen to startup pracujący nad audiobookami. Zgłosił się na etapie, na którym produktu jeszcze nie było, ale były osoby zainteresowane. Zadanie brzmiało: zbudować stronę, która zamienia to zainteresowanie w listę kontaktów.
Zaprojektowałem i wdrożyłem landing page z zapisem na whitelistę oraz automatyzację, która przejmuje zgłoszenia od momentu kliknięcia.
Lista oczekujących w skrzynce mailowej to nie jest lista
Przed premierą jedynym mierzalnym zasobem startupu są ludzie, którzy powiedzieli "dajcie znać". Jeśli te deklaracje leżą w skrzynce, to formalnie są, ale nie da się ich policzyć, posegmentować ani odezwać się do nich jednym ruchem.
- Zgłoszenia trafiały tam, gdzie trafia wszystko inne, czyli do jednej skrzynki.
- Nie było jednego licznika mówiącego, ile osób faktycznie czeka.
- Kontakt z tymi osobami wymagałby ręcznego zebrania adresów.
Przed premierą lista oczekujących jest jedyną rzeczą, którą da się zmierzyć. Warto, żeby dało się ją też otworzyć.
Jedna strona, jeden przycisk, automatyczne przejęcie zgłoszenia
Landing page powstał we Framerze, z jednym celem i jednym wezwaniem do działania. Nie ma tu menu z sześcioma pozycjami ani sekcji o zespole, bo na tym etapie nie mają one nic do zrobienia.
Zgłoszenie idzie dalej samo
Po wysłaniu formularza zgłoszenie trafia do bazy i uruchamia powiadomienie. Nikt nie musi zaglądać do skrzynki, żeby wiedzieć, że coś przyszło, ani przepisywać adresu do arkusza.
Baza zapisów jest podpięta do systemu mailingowego, więc komunikacja przed premierą startuje z gotowej listy, a nie z eksportu robionego w ostatniej chwili.
Zainteresowanie zamienione w listę, z którą da się pracować
Audiogen ma stronę, która zbiera zapisy, i proces, który przejmuje je bez udziału człowieka. Zamiast wiadomości rozsypanych w skrzynce powstaje baza gotowa do komunikacji w dniu premiery.
Co jeszcze przy okazji się udało
- Zgłoszenia lądują w jednej bazie zamiast w skrzynce mailowej.
- Integracja z systemem mailingowym przygotowuje grunt pod komunikację przed premierą.
- Strona ma jeden przycisk, więc nie ma czym rozpraszać odwiedzającego.
Zbierasz zapisy przed premierą i wciąż przepisujesz je ze skrzynki do arkusza? Napisz do mnie. To jeden wieczór pracy, który oszczędza kilka miesięcy klikania.




